Na Marszy Różowej Wstążki spotkałam demonstracyjno-sejmowych kolegów. Panowie z trumną tym razem ustawili się pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. Protestowali przeciwko ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Na argumenty przeciwników odpowiadali „pan ma ograniczone poglądy”. Tym razem, obok tradycyjnych haseł „mędrcy Syjonu nic po kryjomu” i “Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Polski, Przed Masońską Unią Europejską OBROŃ NAS!”, pojawiły się hasła dotyczące traktatu.
Tak na marginesie dodam, że prezydent na szczęście go podpisał… Specjalnie dla niezorientowanych i niekompetentnych dziennikarzy napiszę, że prezydent musiał dokonać ratyfikacji traktatu, ale nie miał terminu, w którym powinien się zmieścić.
Wracając do demonstracyjno-sejmowych kumpli muszę zaznaczyć, że sami nie budzą już większego zainteresowania, a właściwie to prawie nikt nie zwraca na nich uwagi, więc świadomie lub nieświadomie podłączają się pod inne, duże demonstracje (np. Sierpień 80). Tym razem chyba zrobili to nieświadomie. Świadczy o tym wypowiedź jednego z uczestników, który na widok Marszu Różowej Wstążki powiedział: “te kobity, co walczą z rakiem, no te… no amazonki…”.
Zastanawiam się, kiedy znowu się spotkamy. Może wpadniemy na siebie przed sejmem lub na jakiejś demonstracji? A może spotkam ich podczas miłego, zimowego spaceru? Jedno jest pewne – zainspirowali mnie do zrobienia fotoreportażu opowiadającego o ciężkim noszeniu trumny. Może zatytułuję go: „Mędrcy Syjonu nic po kryjomu”?
Wróćmy do trumny. Zapewne zastanawiacie się co się w niej znajduje. Odpowiem i na to pytanie. W trumnie zamknięta jest „Niepodległość i Suwerenność Narodu i Państwa Polskiego”.
Na trumnie można złożyć podpis – ja nie skorzystałam z tej możliwości.
















































