Archiwum kategorii: Warszawa

Życie miejskie: miliony ludzi, których dzieli wspólna samotność.

Henry David Thoreau

Nostalgia: il ricordo delle cose passate.

William Shakespeare

 

I nikt nie przekona mnie, że białe jest białe, a czarne jest czarne! ;)

Zdjęcia zrobione w przejściach podziemnych w Centrum i w kawiarni na Nowym Świecie.

Dzisiaj będzie street. jeden. bez opisu.

jestem z niego zadowolona.

bo ja kocham robić zdjęcia.

W tytule dzisiejszego wpisu użyłam bardzo trudnego słowa (założę się, że większość Internautów nie wie o co chodzi): makdonaldyzacja. Z warszawskich Starych Powązek widać wielkie logo znanej firmy na “M”. Mam jednak nadzieję, że odwiedzający mojego bloga wiedzą, co to słowo znaczy, a jak nie wiedzą, to proszę: makdonaldyzacja.

Pierwsze zdjęcie zatytułowałam “W McDonald’s spotkajmy się”.

Drugie zdjęcie, to już totalny danse macabre. Ciekawe, kto wpadł na rewelacyjny pomysł umieszczenia tańca śmierci na worku z pańską skórką (jak to smakuje, nigdy nie jadłam?).

Nie żeby mnie to bulwersowało (jestem w trakcie oglądania “Six feet under”, a tam tematyka śmierci pokazana jest w dość specyficzny sposób), ale w naszej kulturze jest to dość niespotykane podejście do śmierci (co innego np. w kulturze Meksyku: zobacz zdjęcia).

Schody ruchome łączące trasę W-Z ze Starym Miastem otwarto 22 lipca 1949 roku. Polacy dostali je w prezencie od ZSRR. Pierwszym pasażerem schodów był Bierut. Przed wejściem do tunelu powieszono płaskorzeźby symbolizujące przyjaźń polsko-radziecką: “Razem w budowie” (na zdjęciu) i “Razem w boju”.

Schody mierzą 30 metrów, więc są najdłuższymi jednoczęściowymi schodami ruchomymi w Polsce. Różnica poziomów wynosi 12 metrów. Budowane były metodą odkrywkową. W tym celu zburzono sześć kamienic i pałac.

Schody pierwotnie miały stanąć w moskiewskim metrze (dzięki Sylwia za informację!).

Starsi mieszkańcy Warszawy wspominają, że schody były jedną z większych atrakcji turystycznych w stolicy.

Serdecznie pozdrawiam bardzo miłych kolegów, którzy koniecznie chcieli mieć zdjęcie na schodach.

Regulamin korzystania ze schodów ruchomych
1. Pasażerowie wchodzą na schody zwykłym krokiem trzymając się poręczy ruchomej
2. W czasie jazdy należy trzymać się poręczy ruchomej lecz nie opierać całym ciałem o poręcz
3. Przy schodzeniu uważać na końcową płytę grzebieniową i nie opierać stopy w miejscu chowania się stopnia ruchomego
4. Dzieci do lat 10 mogą korzystać ze schodów ruchomych tylko pod opieką osób starszych. A wycieczki szkolne pod opieką dorosłych
5. Dzieci przy schodzeniu ze schodów należy podnieść
6. Inwalidom, osobom chorym na serce oraz ociemniałym idącym nawet z przewodnikiem nie zaleca się korzystania ze schodów ruchomych
7. Wchodzenie na schody bosymi nogami grozi okaleczeniem i jest wzbronione
8. Jazda wielokrotna z peronu dolnego na górny i odwrotnie jest niedozwolona
9. W czasie jazdy nie wolno siedzieć na stopniach ruchomych
10. Mijanie się i bieganie w czasie jazdy wzbronione
11. Przy wchodzeniu i schodzeniu ze schodów nie zatrzymywać się
12. Zabrania się wprowadzania na schody ruchome wózków dziecięcych rowerów oraz psów
13. Palenie tytoniu surowo wzbronione
14. Osobom w stanie nietrzeźwym zabrania się korzystania ze schodów ruchomych

Zapraszam do oglądania mojej galerii w Wirtualnej Polsce (kolorowe zdjęcia).

31 października wyznawcy prawosławia wspominają zmarłych. Nie jest to stałe święto. Prawosławny Dzień Zmarłych przypada na sobotę poprzedzającą dzień św. Dymitra.

Cmentarz prawosławny na Woli został założony w pierwszej połowie XIX wieku. Pierwsze nagrobki pochodzą z 1836 roku, ale otwarcia i poświęcenia cmentarza dokonano w 1841 roku. Założono go przy cerkwi Matki Boskiej Włodzimierskiej (wcześniej był to katolicki kościół św. Wawrzyńca). Cmentarz podzielono na cztery części. Najbliżej cerkwi znajdują się groby duchownych, generałów i oficerów. Nieco dalej chowano bogatych kupców i urzędników. W trzeciej części znajdują się groby żołnierzy i mieszczan. Najdalej cerkwi znajduje się miejsce pochówku ubogich i zmarłych w szpitalach.

Na cmentarzu pochowani są Polacy, Rosjanie, Cyganie (jest nawet grób króla Cyganów Rudolfa Kwieka), Tatarzy i Ukraińcy.

Na Woli znajdują się groby żołnierzy Armii Czerwonej i budowniczych Pałacu Kultury i Nauki.

Cmentarz zajmuje powierzchnię 18 ha.

Niestety cmentarz jest zrujnowany. Pomniki są poprzewracane, a z rozbitych nagrobków zrobiono kosze na śmieci.

Więcej zdjęć w mojej galerii na WP.

Jak dojechać na ten cmentarz?

Na cmentarz prawosławny na Woli najlepiej dojechać tramwajem (linia 8, 10). Jadąc od strony Centrum wysiadamy na przystanku “Cm. Prawosławny” (przystanek w jedną stronę) lub “Reduta Wolska”.

Na cmentarz możemy dojechać autobusem: 105, 125, 129, 154, 155, 159 i 184.

Cmentarz żydowski (Kirkut) w Warszawie jest magicznym miejscem. Poprzewracane, rozbite macewy, rosnące wszędzie drzewa sprawiają, że to miejsce jest bardzo tajemnicze. Jest to też bardzo puste miejsce. Nie chciałabym się znaleźć tam sama.

Zachęcam do odwiedzenia tego miejsca (ul. Okopowa, przystanek “Cmentarz Żydowski”). Panowie powinni pamiętać o zabraniu nakrycia głowy.

Macewa to ustawiona pionowo płyta kamienna lub drewniana (nie widziałam takich). Zakończona jest linią prostą, półkolem lub trójkątem.  W górnej części macewy znajduje się płaskorzeźba, a w dolnej wyryta jest inskrypcja. Mają przedstawiać cechy zmarłego. Na wielu macewach znajduje się symbol ręki wrzucającej monetę do skarbonki (na zdjęciu).

W języku hebrajskim kirkut nazywa się “domem życia”, “domem grobów”, “domem wieczności” oraz “domem świata”.

Chciałam zrobić klimatyczne, jesienne zdjęcia. Zapraszam do oglądania.

Okrągły Stół symbolizuje spotkanie, na którym będą rozwiązywane spory. Każdy zasiadający przy nim jest równy. Przy stole podarowanym królowi Arturowi przez Merlina zasiadali dzielni rycerze. Legendarny Okrągły Stół wykonany był z drewna i kamienia. Zasiadało przy nim 150 rycerzy (m.in. Kebab Owlosiony).  Tristan (ten od Izoldy) swoje miejsce przy Okrągłym Stole wywalczył mieczem (zabił Morhołta, wuja ukochanej). Ale to nie ta bajka i nie ten mebel.

Dokładnej historii polskiego mebla nie będę przypominać, bo chyba wszyscy ją doskonale znają (przynajmniej mam taką nadzieję).

Obrady przy Okrągłym Stole rozpoczęły się 6 lutego, a zakończyły 5 kwietnia 1989 roku. Zasiadło przy nim 57 delegatów.

Okrągły Stół od 30.08.2004 roku wystawiony jest na stałej ekspozycji w Pałacu Prezydenckim w Warszawie.

Zdjęcie zrobiłam jeszcze w wakacje. Niestety jakoś o nim zapomniałam.

Zdjęcie przedstawia przejście między kamienicami na Starym Mieście. Wiedziałam, że to jest ta jedyna chwila na zrobienie zdjęcia – światło “namalowało” cały obraz (fotografia – rysowanie za pomocą światła).

“Światło jest źródłem wszystkiego. Tym co sprawia, że rzeczy stają się widzialne dla oczu. Tym co sprawia, że skały nie rozpadają się. Moje poglądy są głęboko uzależnione od wiary w to, że rzeczy są pewną pochodną emitowanej energii. Światło to najpełniejsza prawda wszechświata.”

Wynn Bullock

Moje ulubione zdjęcie B&W (muszę je wydrukować):

samotnosc_paulina_matysiak

Kliknij na zdjęcie, żeby zobaczyć post z czerwca.

Ten obraz “namalowałam światłem” w czerwcu 2009 roku. Wyjście z Metra Racławicka.

Na Marszy Różowej Wstążki spotkałam demonstracyjno-sejmowych kolegów. Panowie z trumną tym razem ustawili się pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. Protestowali przeciwko ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Na argumenty przeciwników odpowiadali „pan ma ograniczone poglądy”. Tym razem, obok tradycyjnych haseł „mędrcy Syjonu nic po kryjomu” i “Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Polski, Przed Masońską Unią Europejską OBROŃ NAS!”, pojawiły się hasła dotyczące traktatu.

Tak na marginesie dodam, że prezydent na szczęście go podpisał… Specjalnie dla niezorientowanych i niekompetentnych dziennikarzy napiszę, że prezydent musiał dokonać ratyfikacji traktatu, ale nie miał terminu, w którym powinien się zmieścić.

Wracając do demonstracyjno-sejmowych kumpli muszę zaznaczyć, że sami nie budzą już większego zainteresowania, a właściwie to prawie nikt nie zwraca na nich uwagi, więc świadomie lub nieświadomie podłączają się pod inne, duże demonstracje (np. Sierpień 80). Tym razem chyba zrobili to nieświadomie. Świadczy o tym wypowiedź jednego z uczestników, który na widok Marszu Różowej Wstążki powiedział: “te kobity, co walczą z rakiem, no te… no amazonki…”.

Zastanawiam się, kiedy znowu się spotkamy. Może wpadniemy na siebie przed sejmem lub na jakiejś demonstracji? A może spotkam ich podczas miłego, zimowego spaceru? Jedno jest pewne – zainspirowali mnie do zrobienia fotoreportażu opowiadającego o ciężkim noszeniu trumny. Może zatytułuję go: „Mędrcy Syjonu nic po kryjomu”?

Wróćmy do trumny. Zapewne zastanawiacie się co się w niej znajduje. Odpowiem i na to pytanie. W trumnie zamknięta jest „Niepodległość i Suwerenność Narodu i Państwa Polskiego”.

Na trumnie można złożyć podpis – ja nie skorzystałam z tej możliwości.

10.10.2009 roku w moje imieniny odbył się Marsz Różowej Wstążki. Hasłem przewodnim imprezy było “my idziemy, rak się cofa”. Tego dnia w znajdującym się na warszawskim Placu Zamkowym Miasteczku Różowej Wstążki można było wykonać badania mammograficzne, USG oraz skonsultować się z lekarzem. Do namiotów, w których przeprowadzano badania ustawiły się długie kolejki. Zbierane były również fundusze na rozwój skutecznej diagnostyki.

Marsz przeszedł od Nowego Światu, przez Krakowskie Przedmieście. Na Placu Zamkowym odbyła się finałowa impreza. Uczestnicy (przyszło sporo panów) marszu ustawili się w kształt różowej wstążki, która została sfotografowana z wieży kościoła św. Anny. Zdjęcie będzie można znaleźć na stronie www.marszrozowejwstazki.wordpress.com

Od soboty przy kluczach noszę różową wstążkę, międzynarodowy symbol walki z rakiem piersi.

Można powiedzieć, że marsz był dla mnie “powtórką” juwenaliowej imprezy (16 maja 2009). Spotkałam tą samą ekipę fotoreporterów (znowu się do siebie promiennie uśmiechaliśmy), tak samo się nabiegałam. Na szczęście tym razem nie padał deszcz i nie przepłaciłam tej imprezy przeziębieniem.

Zapraszam też do zobaczenia mojego fotoreportażu na WP (są tam inne fotki).

Miniony tydzień był też czasem rozczarowań. Znajomy fotograf chyba słabo się postarał i zrobił słabe fotki (nudne takie). A szkoda, bo stać go na dużo więcej!

I ogłoszenie – wszystkie zaległe zlecenia zrobię w tym tygodniu (byłam bardzo zabiegana i miałam nieprzyjemną niespodziankę w zeszłym tygodniu)! Przepraszam! Dzisiaj, albo jutro dostaniecie maile lub płyty :) :):)